Jedna rzecz, której NIE robię na zajęciach (i dlaczego)
W nauce języka obcego często zakładamy, że im więcej korekty, im więcej „poprawiania na bieżąco”, tym szybciej pojawi się efekt. W praktyce bywa zupełnie odwrotnie. Jest jedna rzecz, której świadomie nie robię na moich zajęciach w taki sposób, jakiego wiele osób się spodziewa — nie poprawiam każdego błędu w trakcie mówienia . I to nie jest przypadek ani „luz w podejściu”. To bardzo przemyślana decyzja dydaktyczna. Dlaczego nie poprawiam każdego błędu? Kiedy uczeń mówi w nowym języku, dzieje się w jego głowie bardzo dużo jednocześnie: szuka słów, buduje zdania, kontroluje wymowę, próbuje się nie „zgubić”, i jeszcze myśli o tym, czy mówi dobrze. Jeśli w tym momencie dorzucimy natychmiastową korektę każdego błędu, efekt często jest jeden: spadek płynności i rosnący stres . Zamiast „mówienia w języku”, pojawia się: zatrzymywanie się po każdym zdaniu, unikanie trudniejszych konstrukcji, obawa przed odezwaniem się....